wtorek, 24 maja 2016

Królowa Pavlova a Sziszka księżniczka! Czyli dzisiaj mogę wszystko! Moje urodziny...Idealny moment na Pavlovą!

 No i na mnie przyszła pora...
Skończyłam magiczne 30 lat.
I uśmiech mi z buziaka nie schodzi...czekałam na ten dzień. Mimo, iż to tylko , jakby wydawać się mogło- umowna data.
Nie dla mnie.

 Im jestem starsza- tym bardziej siebie kocham, tym bardziej czuję się w zgodzie sama ze sobą.
Nie walczę, nie krzyczę już...osiągnęłam spokój. Ten najważniejszy. Ten w środeczku.
Dziś wiem czego mi potrzeba, dziś wiem, że obrałam dobry kierunek,
Wiadomo...zawsze mam rację! ;p
Ale wiem, że dobra drogą podążam. Kocham ludzi , którym oddaję całą siebie- wiem, że mogę na nich liczyć zawsze.
Czy kiedy muszę wypowiedzieć słów trylion- niekoniecznie cenzurą objętych
Czy kiedy muszę zjeść ostrą zupę tajską, popijając hektolitrami piwka ;)
Czy kiedy tuńczyk z rana zaatakuje moja białą koszulę...;) 

Czy kiedy zapomnę kluczy od mieszkania...<3
Czy kiedy trzeba zawieść mnie szybko do domu oddalonego o , lada moment' <3
Czy kiedy pytasz, Czy Podsiadło śpiewa po polsku :) '  <3

Czy kiedy pokonuję kolejną dychę na rowerze....
Czy kiedy kiwasz głową, i funt kanadyjski jest w obiegu.... ;p

Czy kiedy Afryka Boczna na prawdę istnieje...
Czy kiedy mówię...słuchasz..

Moi przyjaciele <3

 Wiem , że warto.

 Myślę, że to wielki przywilej, móc dorosnąć. A największa klątwa, to starzeć się, ale nigdy nie dojrzeć.

Dość mojego myślicielstwa ;)

Urodziny są! Więc tort ma być.
Jako , że nie jestem cukiernikiem- nie porwałam się na trzypiętrowe coś.
Jest prosto. Kolorowo. Bajkowo. Troszkę magicznie.
Bo beza...królowa wśród deserów. Ma w sobie coś...bajecznego. Lekka, słodka. Biała.
Delikatna.

Bardzo wymagająca.
BARDZO.
Podobnie jak ja ;)


Z nią nie ma półśrodków. Albo ją robisz i poświęcasz uwagę- albo idź kup muffinki w sklepie i ozdób je kolorowym lukrem.

Pavlova to deser pochodzący z Rosji na cześć primabaleriny Pawłowej.
Eteryczna, zwiewna.


Beza, z wierzchu biała, popękana, sucha i krucha, z masy ubitej z dodatkiem wanilii, mąki ziemniaczanej i odrobiny octu, w środku jest miękka, wilgotna, o konsystencji pianki. Wydaje się lekko niedopieczona, a kształtem przypomina spódnicę baletnicy. Wierzch bezy wykłada się bitą śmietaną , serkiem mascarpone i ozdabia owocami. Deser w konsystencji jest lekki jak chmurka, delikatny i rozpływa się w ustach.

Słodka, zalotna, ulotna, baletnica.
Dobra gra słów. Odnajduję się tu ;)
Działamy!



Tort Pavlova z serkiem mascarpone , bitą śmietaną , owocami i miodem


Potrzebujemy:

  • białka jaj- 4 szt.
  • cukier drobny- 250 g
  • ocet jabłkowy- łyżeczka
  • mąka ziemniaczana- łyżeczka

  • serek mascarpone- op. 250 g
  • śmietana 36%- 250 ml
  • cukier puder- pół szkl.
  • miód, mięta, owoce

Przygotowanie:

Kochani, bijemy na sztywno pianę z białek. Uwierzcie mi, nie można ich przebić! 
;) Więc ile Bozia dała siły w rękach, bądź ile mikser da radę, tłuczemy pianę! ;)
Po chwili- kiedy piana zacznie gęstnieć , dodajemy stopniowo cukier. Nie spieszymy się i robimy to sukcesywnie. 
Pianka zacznie pięknie gęstnieć, robić się plastyczna.
Jedziemy dalej.
Czas na ocet i skrobię- mąkę ziemniaczaną.

Piekarnik ustawiamy na 120 st. C
Na blaszce układamy piękny okrąg z białek.

Wrzucamy na 30 min.
BEZ TERMOOBIEGU

Po upływie 30 min. zmniejszamy temp. do 100 st. C.
I suszymy ją.
Dwie godziny, tak..nie żartuję. 

W tym czasie, ubijamy mascarpone z cukrem.
W drugim naczyniu bijemy śmietanę.
Kochane, wiecie jak to robić;]

Łączymy śmietanę i mascarpone.
Chłodzimy w lodówce.


Schłodzoną bezę dekorujemy masą serkową, układamy owoce.
Na to strużki miodu i mięta.

Jest ...przyzwoicie. 
;)
SMACZNEGO.















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz