Król łosoś.
Bezapelacyjnie.
Zdrowy, że hej. Pyszny , że aj.
Łączyć się lubi z wieloma składnikami. Nie wymaga stania w kuchni pół dnia.
Łosoś nie pyta- łosoś rozumie ;)
Do tego troszkę węglowodanów w postaci pysznego tagliatelle z pomidorkami i świeżą bazylią.
Do dzieła.
Uwaga!
Pachnie bardzo!
Bardzo. Bardzo.
Aromatyczny łosoś pieczony, podawany z tagliatelle
Potrzebujemy:
- filet z łososia- ok. 40 dag ( dwie osoby)
- miód
- cytryna plus skórka i sok
- ulubione zioła
- oliwa, sól, pieprz
- makaron tagliatell- pół op.
- pomidorki koktajlowe- kilka sztuk
- cebula czerwona
- czosnek
- oliwa
- bazylia świeża
Przygotowanie:
Miód, oliwę, zioła, sól łączymy w jedną marynatę, dodajemy sok z cytryny i otarta z niej skórkę.
Łośka dzielimy na dwie części. Marynujemy.
Fajnie jak by poleżał troszkę w tej marynacie.
Nagrzewamy piekarnik do 170 st. C.
Rybkę układamy w naczyniu żaroodpornym. Zostawiamy na 35 min w piekarniku.
W tym czasie gotujemy makaron.
Odsączamy z wody.
Na patelni rozgrzewamy oliwę. Podsmażamy cebulkę i czosnek.
Dodajemy pokrojone na pół pomidorki.
Przyprawiamy.
Kiedy pomidorki zaczną pękać dodajemy makaron. Przesmażamy chwilkę. Posypujemy bazylią.
Rybkę podajemy z cząstkami cytryn i tagliatelle z pomidorkami
Tadam!








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz