Dzień za dniem...od niedzieli do niedzieli. I tak w kółko. Jakoś mniej ostatnio chęci i zapału na gotowanie mam. Ale to tymczasowe. Jak nabiorę werwy znów ruszę na ostro! ;)
I to tak, że nie będzie komu przejadać tego wszystkiego:)
No ale...do tego jeszcze chwilka....Tymczasem....
Zima zimą, trzeba uzupełniać witaminy.
Dziś było soczyście, troszkę chrupiąco :) a nade wszystko kolorowo. Czyli tak jak najbardziej lubię.
Kuchnia Sziszki wydała dziś:
Piersi z kurczaka w szynce parmeńskiej ze szparagami i łódeczkami ziemniaczanymi
- piersi z kurczaczka- dwie podwójne
- szynka parmeńska- kilka plastrów ok. sześciu myślę
- pomidorki koktajlowe- 200 gr
- świeża bazylia
- ziemniaki - duże cztery sztuki
- młode szparagi- 200 gr
- cytryna
- sól
- pieprz
- oliwa
- tymianek suszony
- cukier
- masło
- parmezan
Przygotowanie:
Zaczynamy od przygotowania ziemniaczków, obieramy ja najładniej jak potrafimy. Tak, to przecież takie ważne;p
Podgotowujemy je około. 10-12 min. Po czym odsączamy z wody.
Piersi z kurczaka oprawiamy, pozbawiamy żyłek, żyłeczek i tym podobnych rzeczy FU. :)
Dzielimy na mniejsze części. Marynujemy w oliwie, soli,pieprzu i soku z połowy cytryny. Po czym każdy kawałek owijamy plasterkiem szynki parmeńskiej. Hej!! Uważajcie z solą marynując kurczaka. Szynka jest słona.A nie każdy jest odporny na sól jak co niektórzy ;))
Dzielimy na mniejsze części. Marynujemy w oliwie, soli,pieprzu i soku z połowy cytryny. Po czym każdy kawałek owijamy plasterkiem szynki parmeńskiej. Hej!! Uważajcie z solą marynując kurczaka. Szynka jest słona.A nie każdy jest odporny na sól jak co niektórzy ;))
Między kurczaka wkładamy połówki pomidorków , które posypujemy solą, pieprzem, tymiankiem i cukrem.
Gotowe roladki układamy w naczyniu żaroodpornym lub blaszce i wkładamy do nagrzanego piekarnika o temp. 200 st. C
Odsączone ziemniaki przyprawiamy ulubionymi ziołami i oliwą i wsuwamy blaszkę z nimi dla towarzystwa do kurczaka w piekarniku. Maja łącznie 20-25 min. Wystarczy im. Co za długo to nie zdrowo :))
Teraz szparagi.
Najlepsze są młode, nie trzeba obierać, nie trzeba się szarpać. Chillout, relax. Czyli tak jak być powinno. Gotujemy je na parze. mniej więcej 5 min. Nie trzeba dłużej.Serio!
Po tym czasie wykładamy je na talerz dodajemy łyżkę masła, grubo mielony pieprz i sól.Nic więcej.
Mija 25 min i obiad gotowy. Wyjmujemy wszystko z piekarnika.Układamy na talerzach. A całość, a co tam! Posypujemy świeżo startym parmezanem.
Ja lubię to jeść z pomidorkami koktajlowymi wymieszanymi ze świeżą bazylią, oliwą i solą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz