A poza tym idzie jesień.Słonko coraz rzadziej się pojawia. Ubieramy się cieplej.Potrzebujemy więcej energii. Siła musi być! :)
Od wczoraj robi się coś pysznego. A dokładnie polędwiczki wieprzowe. Soczyste,miodowo-musztardowe. A do tego moje ukochane grube fryty! No dobra, nie była bym sobą , gdybym nie dodała jakiś warzywek. Będą. rzecz jasna pomidorki, pietruszka i mozzarella.
Polędwiczki wieprzowe w sosie miodowo-musztardowym z belgijskimi frytkami, podane z dipem słodko ostrym i pomidorkami z mozzarellą.
Polędwiczki:
- polędwiczki wieprzowe- ja wzięłam 3 , bo jest nas troje : czyli jakieś 65-70 dag)
- olej rzepakowy-3 łyżki
- miód- 3 łyżki
- musztarda miodowa- 3 łyżki
- musztarda z ziarnami gorczycy-2 łyżki
- czosnek- 3 ząbki
- sól, pieprz
Dip słodko-ostry
- musztarda miodowa- 2 łyżki
- musztarda z ziarenkami gorczycy- 3 łyżki
- miód-łyżka
- sok z cytryny- pół wyciśniętej cytryny
- czosnek- 2 ząbki
- tabasco- kilka kropel < uważajcie z tym, chyba chcecie dożyć do kolejnego przepisu:)>
- natka pietruszki- garstka :)
Fryty belgijskie
- ziemniaki- ile dacie radę ;)
- olej do smażenia- 1 litr
- łyżka cukru ;)
Sałatka z mozzarelli i pomidorków
- mozzarella - 1 szt.
- pomidorki koktajlowe- kilka sztuk
- natka pietruszki- spora garść
- oliwa z oliwek- 3-4 łyżki
- sól, pieprz
Przygotowanie:
Zaczynamy od marynaty. Miód, musztardę a w zasadzie dwie;) posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek, sól, pieprz, olej mieszamy razem do uzyskania jednolitej konsystencji. Oprawione polędwiczki < pozbawiamy ich włókien i żyłek> łączymy z marynatą. Dobrze masujemy polędwiczki ;) i wstawiamy do lodówki na minimum godzinę przed pieczeniem. ( Ja zrobiłam to dzień wcześniej, mięsko jest wtedy kruchutkie) Dobra, dalej! Mięso w lodówce, czas na dip.
Składniki dipu podobnie jak marynaty łączymy razem, mieszamy do uzyskania fajnej ;)konsystencji . Można dolać przegotowaną wodę. I też do lodówki.
Fryty. Niestety trzeba obierać ziemniaki. Nie lubię. Ale marudzić nie będę. Heh. Obieramy , płuczemy kilka razy, kroimy w grube paski. Odstawiamy na chwilkę.
Mozzarellę kroimy na kawałki wielkości połówek pomidorków, pomidorki na pół. Natkę pietruszki dodajemy do serka i pomidorów, mieszamy z oliwą. Tyle. Do lodówki!
Po upływie godziny- ewent. całej nocy w przypadku polędwiczek. rozgrzewamy piekarnik do 200 st.C. Wstawiamy mięsko i zmniejszamy temp. do 180 st.C. I tak ok. 50 min.do godzinki.
W tym czasie zagotowujemy wodę z łyżką cukru. Wyłączamy gaz, wrzucamy tam przygotowane wcześniej na frytki ziemniaki. Niech postoją w słodkiej wodzie kilka minut. Po czym przecedzamy ;) i pozbawiamy wszelakiej wody z nich. Przydadzą się ręczniki papierowe. Suche fryteczki wrzucamy na rozgrzany olej. Smażymy do wypłynięcia na wierzch. Wyjmujemy fryty. Czekamy chwilę, aż tłuszcz znów będzie bardzo bardzo gorący i hop! Frytki znów do oleju. Dzięki temu będą chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku. Teraz tylko czekamy na złoty kolor i fryteczki są gotowe.
Polędwiczki powinny być gotowe. Wyjmujemy z piekarnika. Uwaga! Gorące!
Układamy na talerzu tak jak lubimy. Mięsko, fryty, sałatka i dip.
Tadam!
Jemy, jemy!!
Składniki dipu podobnie jak marynaty łączymy razem, mieszamy do uzyskania fajnej ;)konsystencji . Można dolać przegotowaną wodę. I też do lodówki.
Fryty. Niestety trzeba obierać ziemniaki. Nie lubię. Ale marudzić nie będę. Heh. Obieramy , płuczemy kilka razy, kroimy w grube paski. Odstawiamy na chwilkę.
Mozzarellę kroimy na kawałki wielkości połówek pomidorków, pomidorki na pół. Natkę pietruszki dodajemy do serka i pomidorów, mieszamy z oliwą. Tyle. Do lodówki!
Po upływie godziny- ewent. całej nocy w przypadku polędwiczek. rozgrzewamy piekarnik do 200 st.C. Wstawiamy mięsko i zmniejszamy temp. do 180 st.C. I tak ok. 50 min.do godzinki.
W tym czasie zagotowujemy wodę z łyżką cukru. Wyłączamy gaz, wrzucamy tam przygotowane wcześniej na frytki ziemniaki. Niech postoją w słodkiej wodzie kilka minut. Po czym przecedzamy ;) i pozbawiamy wszelakiej wody z nich. Przydadzą się ręczniki papierowe. Suche fryteczki wrzucamy na rozgrzany olej. Smażymy do wypłynięcia na wierzch. Wyjmujemy fryty. Czekamy chwilę, aż tłuszcz znów będzie bardzo bardzo gorący i hop! Frytki znów do oleju. Dzięki temu będą chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku. Teraz tylko czekamy na złoty kolor i fryteczki są gotowe.
Polędwiczki powinny być gotowe. Wyjmujemy z piekarnika. Uwaga! Gorące!
Układamy na talerzu tak jak lubimy. Mięsko, fryty, sałatka i dip.
Tadam!
Jemy, jemy!!
Wygląda pysznie! Szykuj pomysły i produkty na naszą noc!
OdpowiedzUsuńBędziemy pichcić i jeść, jeść, jeść.. (;
Gotuj! Próbuj! Nowe pomysły w głowie są.! Oby tylko czasu było więcej wolnego <3
OdpowiedzUsuńlista zakupów już zrobiona! w następny weekend będzie wyżerka ;]
OdpowiedzUsuńdobrze!
OdpowiedzUsuńPiękne fotki,ekran zaśliniłem
OdpowiedzUsuńDziękuje Igorze. Zabieraj się więc do gotowania!
OdpowiedzUsuń:)