W Lublinie jedną z owych legend jest pani Irenka, i jej gofry na Wileńskiej.
O mamo! Jak nie lubię słodkości typu naleśniki, ciasta etc. To na gofra zawsze się skuszę.
A , że mamy lato...a lato to owocki, zimne rzeczy, lody i te sprawy;) to idealnym pomysłem na niedzielne śniadanie okazały się gofry.
Chrupiące, w środku puchate;) Pachnące wanilią.
Z dodatków , hm. To co lubicie. U mnie hitem jest masło orzechowe i konfitura z porzeczki. Nie za słodko, idealnie.
Inni jedli z czekoladą, bitą śmietaną, owocami, cukrem pudrem.
Do dzieła!
Chrupiące gofry ze wszystkim co lato nam daje!
- mąka pszenna- 3 szkl.
- mleko- 3 szkl.
- cukier kryształ- 1/2 szkl.
- olej- 1/3 szkl.
- cukier waniliowy
- proszek do pieczenia
- jajka - 3 szt.
- sól
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę z odrobina soli.
Mleko, olej, żółtka, mąkę, proszek i cukry mieszamy razem do uzyskania gęstej masy. Delikatnie dokładamy ubita pianę. Mieszamy wszystko razem.
Gofrownicę rozgrzewamy dosyć mocno i kolejno smażymy goferki. Mają być złociutkie.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz