piątek, 5 grudnia 2014

Dumne placki, szpinak i pan parmezan!

    Ryjek mi się śmieje, że hej. Przypomniała mi sie historia owego przepisu.
Było lato. Upał, żar, skwar z nieba. Bezalkoholowe drineczki. :) Razem z     panną A. na balkonie, znużone sierpniowym słonkiem, zgłodniałyśmy.
 Tak, to prawda.     :)
    Potrzeba naszego głodu wysłała mnie do lodówki. I tak zaczeła się historia. Mile zakończona w Sheratonie na ogólnopolskim konkursie kulinarnym. 
Było śmiesznie, było miło. Nagrody zgarnietę. Szampan hotelowy wypity. Błogi czas.
Do rzeczy!



Placuszki cukiniowe z sałatą ze świeżego szpinaku z kremowym serkiem, łośkiem i dipem ziołowym. Na bogato.


Przygotowanie:


  • cukinia- dwie spore sztuki
  • ziemniaki- dwa spore
  • cebula biała- jedna europejska :)
  • jajko- jedno wielkie! :)
  • mąka- dwie, trzy łyżki
  • sól/ pieprz/ zioła- tylko te legalne;)


       Ścieramy cukinię, ziemniaki i cebulę na dużych oczkach. Dodajemy jajo, mąkę, przyprawy. Mieszamy bardzo dokładnie. Smażymy na oleju. I uwaga! przychytrzymy sprytną cukinię, która uwielbia wchłaniać tłuszcz.        Ha! I po co? Jest na to sposób niecny;) Usmażone placuszki odsączamy na ręcznikach papierowych. Olej sio!

  • szpinak świeży- pół opakowania
  • parmezan- dobra porządna garść
  • suszone pomidory- cztery sztuki
  • oliwa z pomidorów- trzy, cztery łyżki
  • cytryna- sok i skórka z niej
  • pieprz i sól
  • pomidorki koktajlowe- sztuki kilka
    Szpinak dokładnie płuczemy. Oliwę , przyprawy, pokrojone pomidorki suszone i koktajlowe łączymy razem, dodajemy wszelaką cytrynę i skórkę z niej, dokładnie mieszamy. Parmezan ścieramy na delikatne płatki. Posypujemy sałatkę. Skrapiamy dressingiem.

  • ser feta
  • śmietanka 
Ucieramy serek ze śmietanką

  • jogurt grecki
  • ulubione zioła
  • sok z połowy cytryny
  • sól/pieprz
Jogurt mieszamy z pozostałymi składnikami. Nie może nie wyjść ! :)


    Sposób podania zależy od was. Można na placuszkach, można pod, można obok. Co kto lubi. Nie narzucam niczego. Ja lubię,na'

Tadam!











Brokuły, feta, pestki czyli spółka idealna.

        Jestem. No nareszcie jestem. Dłuższa przerwa. Jednak już wszystko mniej więcej gra i działa;)
I teraz nawet zimne angielskie morze ani mroźne, silne wiatry nie przeszkodzą mi w niczym. Ani masa innych  mniej lub bardziej wpływających na wszystko rzeczy. No ale co by nie mówić- wieje jak cholera!
Chyba muszę na to wszystko pokrzyczeć! Przywołać do porządku:)
     Sałatka. Sałata. Warzywa. Kocham. W każdej postaci. Tu coś dodać, tam coś zabrać. Wychodzą czasem niezłe przekręty z klasycznych przepisów.


     Brokuł to jedno z moich ulubionych warzyw. Ładny kolor, fajny kształt. 
Dużo dobrych witamin i innych cudów. Kopalnia witaminy c! W tym okresie- jakże ważne to! :) Mało tego! Są niskokaloryczne:)) Anemicy też się powinni zakolegować z brokułkiem - na zdrowie im to wyjdzie!:)
I można z nim zrobić naprawdę wiele pyszności. Z makaronem, ryżem, zapiekać, gotować, smażyć.
     Dziś umieszczę go w sałatce. Pomysł zaczerpnęłam od znajomej, oczywiście przekręciłam go po swojemu i wyszła bombowa sałatka brokułowa.



Bombowa sałatka z granatem, brokułem i sosem miodowo-jogurtowym

Potrzebujemy:

  • brokuly- dwa drzewka ;)
  • granat- połówka
  • czerwona cebulka- jedna szt.
  • papryka czerwona
  • feta- całe opakowanie
  • pestki słonecznika i pestki dyni- taki mix! a co tam! ;)
  • miód- dwie łyżki
  • majonez/jogurt - trzy łyżki
  • sól, pieprz, odrobina czosnku.
  • jajka- dwa całe wielkie :)

  • Przygotowanie:


    Brokuł gotować 5 minut w osolonej wodzie. Miło jak wyjmiecie warzywko prosto do wody z kostkami lodu. Zielony kolor nie zniknie tak szybko!
Paprykę i cebulę pokroić w kostkę, fetę też! Słonecznik uprażyć na suchej patelni. Majonez wymieszać z miodem, dodać czosnek,sól i pieprz.
   Wszystkie składniki sałatki, oprócz słonecznika, wymieszać, dodać sos majonezowy. Wymieszać i wstawić do lodówki na 1 godzinę (opcjonalnie możecie kłaść sałatkę na talerz warstwami,czyli brokuły, papryka, cebulka, feta,na to sos, granat jajko i na koniec pestki)
 Przed podaniem posypać cudownymi ziarenkami z granata, położyć jajka pocięte na ósemki, a potem prażonymi pestkami słonecznika i dyni.
   Szaleństwo jak to chrupie podczas jedzenia! No ale nie za wcześnie, pamiętajcie, żeby ziarna nie namokły za bardzo, bo wtedy nie ma radochy z chrupania;)

Tadam!