niedziela, 26 października 2014

Śniadanie prawie królewskie! ;)

    Codzienność jest taka, że wszystko zawsze szybko. Wstać szybko, kawa na szybko, prysznic na szybko.
W pracy wiecznie brakuje dodatkowej pary rąk albo głowy do myślenia. No dobra, z ta głową mnie poniosło- wystarczy mi moja jedna, jest w niej co ogarniać ;)
    Powrót do domu, szybki obiad/kolacja. Książka! Nie odpuszczam. Musi być na nią czas. Potem jakaś rozrywka. Różne są przecież. I nie zawsze muszę wychodzić z domku, żeby było miło;)
No i jest koniec dnia. Noc jest. I później znowu rano, wstać, kawa...etc etc.

I nagle przychodzi niedziela. Mój dzień święty.I nawet ja, i uwierzcie mi, że ciężko u mnie ze spaniem...- śpię do 10 ;)
    I przychodzi moja królewska chwila, śniadanie.
I tutaj jedna zasada! Nie jem śniadań na słodko. No nie lubię.Koniec kropka.
    Dziś wymyśliłam sobie i innym po prostu kanapeczki. Przepisu na nie chyba nie będę zamieszczała. Pieczywo, dodatki. Co kto lubi i uwielbia. Ale podam Wam recepturkę :) (hehehehe-recepturka:)) na sałatę idealną na początek dnia. Jest bardzo rześka. Inspiracja była gdzieś z sieci. Dokładnie już nie pamiętam. Ale zapamiętałam chyba dobrze.


Sałata ze świeżego szpinaku z mozzarellą , orzechami i dressingiem miodowym.



Potrzebujemy:


  • świeży szpinak-porządna garść
  • miód- dwie łyżki
  • czosnek-dwa ząbki
  • oliwa-kilka łyżek
  • sok z pomarańczy-tyle samo co oliwy ! ;)
  • pomarańcza-pół
  • mozzarella- cała, a co! ;)
  • orzechy włoskie- kilka sztuk
Przygotowanie:

    Rozgnieciony czosnek mieszamy z oliwą, dodajemy sok z pomarańczy i dokładnie mieszamy. Pomarańczkę dzielimy na części i filetujemy( chodzi o pozbawienie białych błonek- są gorzkie (fujka! )
   Do miseczki wsypujemy oczyszczony szpinak, pomarańczę, pokrojona w plasterki mozzarellę, dodajemy dressing i na koniec posypujemy orzeszkami podprażonymi na patelni ( będą chrupać! )

Opcjonalnie można dodać czerwona cebulkę i oliwki. Ale ja wolę bez nich.


Tadam!








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz