niedziela, 2 sierpnia 2015

Francuskie sakiewki z kurczakiem i pieczarkami

   Słyszę Francja, Uśmiecham się i rumienię.
Czy to wspomnienia, czy kuchnia, czy jeszcze coś innego.
W zasadzie przepis w żaden sposób nie jest powiązany z Francją- ale czy to ważne. 
Ciasto francuskie jest? Jest. Więc wystarczy;]

   Pierwszy raz jadłam ten rodzaj podania kurczaka u znajomych. Od tamtej pory robię go często. Bardzo. Uwielbiam delikatne rozwarstwianie się ciasta. Można je wypełnić naprawdę wszystkim. Mięsko. Szpinak, feta. Warzywa.Sery.

U mnie oczywiście na słono.


  Tym razem podsmażone pieczarki z tymiankiem, wędzony ser, kurczak w przyprawach.
A do tego parmezanowe ziemniaki i roszponka, aha! Sos czosnkowy tez był.



Sakiewki z ciasta francuskiego z kurczakiem i pieczarkami



Potrzebujemy:


  • kurczak świeży - 40 dag
  • ciasto francuskie- opakowanie
  • pieczarki- 150 gr
  • ser wędzony- kilka plasterków
  • papryka wędzona, sól, pieprz, oregano
  • żółtko
  • oliwa

  • ziemniaki- pół kg
  • oliwa
  • zioła
  • parmezan

  • jogurt naturalny
  • czosnek
  • zioła

  • roszponka
  • rzodkiewka
  • oliwki
  • pomidory
  • oliwa, sok z cytryny


   Zaczynamy od ziemniaków, obieramy je i gotujemy na pół twardo. Odsączamy z wody.
Kurczaka dzielimy na paski, przyprawimy, odstawiamy na bok.
   Ciasto francuskie rozwijamy , dzielimy na kwadraty, nacinając po bokach- aby móc je zakładać na siebie.
Pieczarki czyścimy , myjemy, odsączamy z wody. Rozgrzewamy oliwę i dodajemy pokrojone grzybki. Przyprawimy solą, pieprzem i świeżym tymiankiem. Dusimy do miękkości.
Rozgrzewamy piekarnik do 180 st. C.
   Na każdy kawałek ciasta kładziemy ser, na to pieczarki i kurczaka, zawijamy w zakładkę. Kładziemy na blaszkę. I tak kolejno każdą sztukę;)
Smarujemy roztrzepanym żółtkiem.
Wstawiamy do piekarnika razem z ziemniakami, które doprawiamy ziołami i oliwą, a także parmezanem.

Wszystko zostawiamy na 15-20 min.

W tym czasie robimy dip. Mieszamy jogurt z ziołami i przeciśniętym przez praskę czosnkiem.
Sałatę myjemy , dodajemy rzodkiewkę, pomidorki, oliwki, oliwę i sok z cytryny.


No jest dobrze!
















Komu gofra, komu?

   W każdym mieście są ludzie, miejsca- legendy. Każdy je zna, każdy wie gdzie szukać.
   W Lublinie jedną z owych legend jest pani Irenka, i jej gofry na Wileńskiej.
O mamo! Jak nie lubię słodkości typu naleśniki, ciasta etc. To na gofra zawsze się skuszę.


   A , że mamy lato...a lato to owocki, zimne rzeczy, lody i te sprawy;) to idealnym pomysłem na niedzielne śniadanie okazały się gofry.

   Chrupiące, w środku puchate;) Pachnące wanilią.
Z dodatków , hm. To co lubicie. U mnie hitem jest masło orzechowe i konfitura z porzeczki. Nie za słodko, idealnie.

Inni jedli z czekoladą, bitą śmietaną, owocami, cukrem pudrem.

Do dzieła!



Chrupiące gofry ze wszystkim co lato nam daje!


Potrzebujemy:


  • mąka pszenna- 3 szkl.
  • mleko- 3 szkl.
  • cukier kryształ- 1/2 szkl.
  • olej- 1/3 szkl.
  • cukier waniliowy
  • proszek do pieczenia
  • jajka - 3 szt.
  • sól

   Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę z odrobina soli.
Mleko, olej, żółtka, mąkę, proszek i cukry mieszamy razem do uzyskania gęstej masy. Delikatnie dokładamy ubita pianę. Mieszamy wszystko razem.

   Gofrownicę rozgrzewamy dosyć mocno i kolejno smażymy goferki. Mają być złociutkie.


Smacznego